Categories Menu

Opublikowane przez w Bez kategorii | 2 komentarzy

Smakołyki podczas ćwiczeń z psem – nagroda czy łapówka?

Smakołyki podczas ćwiczeń z psem – nagroda czy łapówka?

Po raz kolejny podczas prowadzenia zajęć grupowych z zakresu podstawowego posłuszeństwa usłyszałam od nowego uczestnika, że to bez sensu żeby pies za wszystko dostawał smakołyki. Argumentacja kursanta, krótka i bez zawahania: „pies jest od tego, żeby bezwzględnie mnie słuchać, czy mam w ręce łapówkę czy nie!”
I tutaj pojawia się kilka kontrowersji. Po pierwsze, mówimy o łapówce czy nagrodzie za wykonaną pracę? Po drugie, co rozumiemy przez bezwzględne posłuszeństwo?
Podczas rozpoczęcia pracy z każdą psio-ludzką parą, zawsze staram się wyjaśniać sens pozytywnego szkolenia. Tłumacze dlaczego tak ważne jest wzmocnienie prawidłowo wykonanej pracy czymś przyjemnym (nie mówię tylko o smakołykach, mamy przecież możliwość nagrodzenia zabawką lub chociażby kontaktem socjalnym – w zależności od psich upodobań), że nagrodzone zachowanie jest zdecydowanie lepiej wzmocnione i częściej prezentowane przez psa.  puppy snack

Nagroda czy łapówka?
Oczywiście podczas nauki nowych umiejętności metodą naprowadzania, używamy jak to zwykli mówić ludzie „łapówki”, choć ja wolę określenie „motywatora” 😉 Nie jesteśmy w stanie podczas nauki tą metodą (w pozytywnym szkoleniu) inaczej pokazać psu, co ma zrobić, aby prawidłowo wykonać swoje zadanie. Jednak po dosłownie kilku próbach, rezygnujemy z naprowadzania go smakołykiem na rzecz naprowadzenia gestem pustej dłoni. Tutaj następuje już zmiana terminologii – zamiast „łapówki” pojawia się „nagroda”. Czyli wykonaj swoje zadanie, a dostaniesz za nie adekwatną nagrodę. Nikt nie chciałby przecież pracować, gdyby nie dostawał odpowiedniej zapłaty za swoją ciężką pracę.
Warto pamiętać również o tym, aby pochwała słowna zawsze poprzedzała wydanie psu smakołyka. Takie ćwiczenia wzmacniają wartość pochwały. W późniejszych etapach fakt ten powoduje, że pies gdy słyszy słowa „dobry pies”, odczuwa taką samą przyjemność jak wtedy, gdy otrzymuje smakołyk.
Jeśli etap nagradzania za wykonane polecenie jest już zgeneralizowany na wszystkie możliwe miejsca i sytuacje, staramy się coraz częściej wycofywać nagrodę smakową, na rzecz nagrody słownej. Ludzie często sami, bardziej lub mniej świadomie uzależniają swoje psy od smakołyków, ponieważ nie przechodzą do tego etapu.

Jak możemy nagradzać?
Jak już wspomniałam mamy wiele możliwości nagrodzenia psa. Oprócz standardowych smakołyków, możemy nagradzać:
– ulubioną zabawką (wyrzuconą piłeczką lub możliwością wspólnego przeciągania sznura),
– głaskaniem w przyjemny dla psa sposób
– nagrodą środowiskową (w zależności od sytuacji i jakie zachowanie chcemy nagrodzić, może to być np. pozwolenie na kontakt z drugim psem, rzucenie napotkanego patyka czy zwyczajne odpięcie smyczy i możliwość swobodnego biegania)
– często wspólne, radosne przebiegnięcie kilku metrów sprawia psom frajdę i można wykorzystać to jako formę nagrody

touch

Co zatem z bezwzględnym posłuszeństwem?
Każdy niemal właściciel marzy, aby jego podopieczny był posłuszny w każdej sytuacji. Jak zatem doprowadzić do realizacji tych marzeń? Przede wszystkim pracą, która przyniesie obopólne korzyści!
Praca nad posłuszeństwem przy pomocy pozytywnych wzmocnień prowadzi do wytworzenia szczególnej więzi między uczniem a nauczycielem. Jest to według mnie podstawa do tego, aby pies mógł stać się naszym wiernym i posłusznym towarzyszem życia. Szkolenie czworonoga powinno sprawiać mu radość, być dla niego wyzwaniem którego warto się podjąć. Pies ma chcieć wykonywać nasze polecenia, nie sztuką jest „nauczyć” psa podstawowych poleceń przy użyciu siły czy przymusu. Zastanówmy się jednak czy chcemy, aby pies pracował z nami ze strachu i obawy przed karą, czy jednak wolimy aby z radością, chęcią i pełnym zaangażowaniem oddawał się wykonywaniu poleceń? Zdecydowanie druga opcja! Może będzie to mniej lub bardziej ciężka praca, ale ogrom satysfakcji w momencie uzyskania zamierzonych efektów jest wtedy nie do opisania! 🙂

Pamiętajcie! Wytrwałość, konsekwencja, zaangażowanie w codzienne ćwiczenia i odpowiednie nagradzanie pożądanych zachowań – to Wasz klucz do sukcesu!

2 komentarze

  1. Jako że mój psiak to niezależny i uparty cairn (one wszystkie takie są) szkolenie bez „motywatora” byłaby bardzo ciężką i nie wiem czy w ogóle sukcesywną pracą. A nawet gdyby, patrzenie jak mój psiak macha z ekscytacją ogonkiem w oczekiwaniu na smaczki, gdy pierwszy raz wykonuje dane polecenie dobrze, jest nagrodą i źródłem radości dla mnie. Nigdy nie wychodziłam z założenia, że Stanley ma się mnie bezwzględnie słuchać – jest moim przyjacielem i członkiem rodziny, a ponieważ pieski są jak dzieci poprzez szkolenie chcę mu pokazać jakie zachowania są dobre dla nas jako drużyny np. na spacerze i przede wszystkim bezpieczne! Nie wyobrażam sobie nauki poprzez strach – to taktyka dla odobowości despotycznej. Motywacja być musi – jest nią również chęć uniknięcia bólu! Wybieram radosną opcję ze smaczkami 🙂

  2. Nie wyobrażam sobie lepszego szkolenie niż to pozytywne ze smaczkami 🙂 Hero jest tak wymęczony ale taki szczęśliwy jak wracamy ze szkolenia ” POZYTYWNYMI METODAMI”. Ja sobie nie wyobrażam innego szkolenia w końcu ma ono sprawiać radość Hero i mnie 🙂

Dodaj komentarz