Categories Menu

Opublikowane przez w Szkolenie | 2 komentarzy

Kliker w szkoleniu psa – pomoc czy utrapienie ?

Kliker w szkoleniu psa – pomoc czy utrapienie ?

Podczas zajęć prowadzonych w naszej szkole bazujemy przede wszystkim na pozytywnym wzmocnieniu. Oprócz pierwotnego wzmocnienia jakim jest jedzenie, używamy także wzmocnienia wtórnego, czyli klikera.
W trakcie pierwszych zajęć praktycznych z psami wprowadzam opiekunów w „świat klikera” i tutaj najczęściej pojawiają się pytania typu „Po co mi ten kliker?”, „Czy już do końca życia będę musiał nosić go przy sobie?” itp. Wątpliwości co do używania klikera najczęściej wynikają z początkowych problemów z koordynacją uczestnika szkolenia. Nie dość, że opiekun ma do „ogarnięcia” psa, smycz i smakołyki to jeszcze daję mu kliker zapewniając, że pomoże mu on podczas pracy z czworonogiem 😉

Co to jest kliker?
Kliker to małe plastikowe urządzenie z charakterystyczną blaszką, która po naciśnięciu wydaje zawsze jeden specyficzny dźwięk. Na rynku zoologicznym jest cała gama różnego rodzaju klikerów – mniejsze, większe, kolorowe lub z guziczkiem zamiast blaszki – każdy znajdzie najbardziej odpowiedni dla siebie.

20150301_190547
Co zatem w tym wszystkim tak istotnego?
Kliker odgrywa bardzo dużą rolę, szczególnie w początkowych etapach pracy z psem:
– zawsze brzmi tak samo, niezależnie od naszych emocji. Często wypowiadana przez nas pochwała słowna nie jest taka jak zwykle (np. gdy mamy gorszy humor słowa „dobry pies” nie są tak radosne jak zazwyczaj)
– jego dźwięk jest krótki i specyficzny, co pozwala na bardzo szybkie zaznaczenie pożądanego zachowania
– ZAWSZE daje psu zapowiedź nadchodzącej nagrody. Warto tutaj podkreślić, że gdy pies został nauczony co oznacza klik, to od tego momentu jesteśmy konsekwentni i fair wobec niego. Nawet gdy przez przypadek klikniemy nie tak jak należy, wydajemy psu smakołyk. Pamiętamy wówczas, że nasz błąd = zysk psa 😉
– co najważniejsze – PRECYZYJNIE zaznacza moment za który pies dostanie nagrodę.
Tak jak już wspomniałam kliker to tzw. wzmocnienie wtórne, które należy na początku pracy skojarzyć z pierwotnym wzmocnieniem (smakołykiem), dopiero wtedy jego użycie będzie miało sens.
Na początku pracy z klikerem należy psa nauczyć co oznaczać będzie dla niego każdy klik. Przeprowadzamy w tym celu proste warunkowanie –> klik = smakołyk. Ćwiczenie polega na tym, że po każdym kliknięciu nagradzamy psa smakołykiem (za darmo – tzn. pies nie wykonuje żadnego polecenia, ma on tylko słyszeć klik i za samo ‘słyszenie’ od razu dostać smakołyk). Po kilku/kilkunastu próbach zaobserwujemy, że pies doskonale skojarzył, że dźwięk klikera zapowiada nagrodzenie go smakołykiem.
Kiedy już nauczyliśmy psa co oznacza kliker, możemy śmiało zacząć pracować z jego pomocą.

W czym przede wszystkim pomaga kliker?
Kiedy zaczęłam pracować z klikerem zdecydowanie szybciej nauczyłam psa kilku poleceń.  Fakt, iż służy on przede wszystkim do precyzyjnego zaznaczenia psu odpowiedniego zachowania bardzo pomógł mojej suce w lepszym zrozumieniu niektórych ćwiczeń. Są czasem polecenia które ciężko było by nagrodzić dokładnie w momencie gdy pies je prezentuje, np. gdy chcę nauczyć psa trzymania przedmiotu w pysku klik doskonale spełnia swoją rolę. Trudno byłoby mi nagrodzić psa smakołykiem za „trzymaj” gdy ten trzyma coś w pysku. Można powiedzieć, że słowa „dobry pies” są przecież odpowiednie , owszem wypowiadamy je w momencie gdy pies trzyma przedmiot, ale smakołykiem nagradzamy już w momencie gdy go wypuścił. Kilk daje psu jasność – dźwięk pada w momencie, gdy prezentuje DOKŁADNIE to za co dostanie nagrodę.
Innym przykładem może być polecenie wymagające dużej precyzji. Często zanim pochwalimy psa słownie, zdąży on już zaprezentować choćby przesunięcie łapy które może mieć już istotne znaczenie (jeśli ćwiczymy obedience to prawie każdy cm się liczy 😉 ) Gdybyśmy kliknęli w momencie kiedy pies prezentuje to na czym nam zależy, spokojnie możemy wydać smakołyk nawet, gdy po kliku pies zmienił pozycję. Kliker bowiem zwalnia psa z danej pozycji, jeśli zatem padł klik pies może robić co chce, nagroda i tak będzie wydana za to co prezentował do momentu kliku. Jeśli chcemy przedłużyć odpowiednią pozycję, przedłużamy moment kliku (czas do kliknięcia), wtedy pies powinien pozostać w pozycji do momentu usłyszenia kliku.
Użycie klikera świetnie sprawdza się również podczas ćwiczeń metodą kształtowania. Kształtowanie jest przeciwieństwem metody naprowadzania, w której pies zostaje naprowadzony na odpowiednią pozycję za pomocą smakołyka. Natomiast podczas kształtowania pies sam kombinuje i prezentuje poszczególne zachowania, za które dostaje klik (smakołyk) i które docelowo prowadzą do zamierzonego przez nas polecenia. Może wydawać się to trudne do zrozumienia, dlatego o pracy metodą kształtowania będzie osobny wpis.

20150301_190522
Czy do końca życia trzeba za wszystko klikać?
To pytanie jest najczęściej powodem dla którego ludzie nie chcą używać klikera, spodziewając się, że będą jego dożywotnymi „niewolnikami”. Kliker pomaga podczas nauki konkretnego polecenia. W momencie kiedy polecenie jest wyuczone i zgeneralizowane na inne miejsca, śmiało możemy wychodzić z klikania. Nie ma potrzeby ciągłego trzymania klikera przy sobie na każdym spacerze. Tak jak wychodzimy z klikera, tak również rezygnujemy z ciągłego nagradzania psa smakołykami, ale o tym pisałam już wcześniej (Smakołyki podczas ćwiczeń z psem – nagroda czy łapówka?).

Podsumowując – kliker według mnie jest doskonałym narzędziem szkoleniowym i nie takim strasznym jak go malują 😉 Myślę, że zgodzi się ze mną większość moich kursantów, szczególnie z poziomu zaawansowanego, gdzie często ćwiczymy metodą kształtowania, a kliker to podstawa całej pracy. Jednak Ci sami kursanci zapewnią także, że już dawno nie mają potrzeby używania go do zgeneralizowanych podstawowych poleceń.
Jeśli psio-ludzka para jest już wystarczająco „rozklikana”, dźwięk klikera zastąpić można krótkim, dźwięcznym hasłem, np. „tak” czy „yes” ! Reakcja psa będzie taka jak w przypadku klikera.
Oczywiście jeśli ktoś nie chce używać klikera nie oznacza to, że nie nauczy swoje psa żadnego polecenia. Jak najbardziej praca bez klikera również będzie owocna i jeśli komuś nie zależy tak bardzo na precyzji wykonania, będzie on zadowolony także ze szkolenia bez użycia „wzmacniacza”.

2 komentarze

  1. Witam, dziękuję za ciekawy artykuł! Zastanawiam się czy (i jak) używać klikera w domu, w którym są 3 psiaki.Jeśli kliknę dla jednego, to pozostała dwójka w końcu zacznie bagatelizować ten dźwięk, albo niechcący zaznaczę niepożądane zachowanie.

    • Witam,
      Podczas zajęć grupowych, które prowadzę każdy kursant używa klikera do pracy z własnym psem. Czasem na pierwszym spotkaniu kiedy pojawia się nowy kursant, pada podobne pytanie do tego które zadała właśnie Pani, „czy mój pies nie będzie reagował na inny kliker?” Otóż nie. Pies doskonale wie, że klik który rozbrzmiał obok nie jest „dla niego”. Pies w trybie pracy reaguje tylko na kilker swojego przewodnika (osoby z którą W DANYM momencie ćwiczy). Wracając do Pani pytania, na początek proponuję zacząć pracę z klikerem tylko z jednym psem, sam na sam. Jeśli chce Pani używać kilkera do szkolenia całej trójki, to warto zacząć ćwiczyć z każdym psem osobno, aby poznały zasady zabawy. Później może Pani zacząć ćwiczyć z jednym psem w towarzystwie pozostałych. Warunkiem jest to, aby tylko jeden pies był w trybie pracy z Panią, a pozostałe dwa leżą gdzieś z boku. W sytuacji kiedy wszystkie trzy będą się na Pani skupiać (tzn. pchać się obok tego który akurat ćwiczy) naprawdę trudno będzie im zrozumieć, że nie ćwiczy Pani równocześnie z całą gromadką 😉 Dlatego tak jak wspomniałam podczas pracy należy najpierw zacząć od nauki spokojnego czekania na swoją kolej (2 psy leżą/ siedzą, 1 pies ćwiczy). Jeśli psy opanują tę umiejętność, wymiana ich będzie bardzo płynna i nie będzie Pani miała żadnych obaw, że nieopatrznie kliknie Pani coś co nie do końca kliknąć należało.
      Powodzenia! 🙂

Dodaj komentarz